Przypominam sobie momenty, w których się nie poddałem, gdzie przekraczałem granice możliwości i odnosiłem osobiste zwycięstwo. Magazynuje te chwile, aby dokonywać retrospekcji w odpowiednim czasie i korzystać z nich właściwie. 

Po co to robię? Bo moje cele na ten sezon będą wymagały ode mnie sięgnięcia do głębokich rezerw moich możliwości, w które wierzę i wiem, że wystarczy po nie sięgnąć. Aby to jednak zrobić, muszę przypomnieć sobie jak robiłem to wcześniej,  jak się czułem wtedy. Chodzi o odpowiednie nastawienie, o odpowiedni poziom energii.
W dłuższej perspektywie czasu, będę wykorzystywał ten schemat do najważniejszych startów jakie planuję w tym roku. Natomiast w krótszej…już dziś! 🙂 Czeka mnie wymagający trening interwałowy i wiem, że od jakości jego wykonania, zależy moja pewność siebie, a ta będzie potrzebna mi już niedługo na linii wiosennych startów. Wszystko się zazębia. Taka moja filozofia 😉
Ucz się ze zwycięstw! Polecam 🙂
MentalRunnrer Bartek.
Miłego dnia 🙂

Podziel się z innymi dobrą radą ↓